Gdy dzień przemija…

Dzień i noc, biały i czarny, dobry i zły, taki dualizm wyznacza jedynie granice otaczającego nas świata. Pomiędzy kryję się całe spektrum doświadczeń czekających na to by za pomocą aparatu, pędzla czy ołówka o nich opowiedzieć. Z racji tego, że człowiek chcąc nie chcąc jest wzrokowcem, światło stanowi tutaj element konieczny do odbierania rzeczywistości, enzym trawienny umysłu. Dlatego gdy dzień przemija, a przedmioty tracą swoje żywotne barwy zaczynamy czuć się niepewnie, do głosu dochodzi zwierzęca strona ludzkiej natury.Na szczęście w mieście po zachodzie słońca na straży porządku stają latarnie, odpędzające mrok. Jednak najbardziej fascynuję mnie moment przejściowy, o zmierzchu, gdy dzięki resztką światła ciemność można niemal zobaczyć.

Kto napisał artykuł?

SAF UAM