Kolej? Ale jak to?!

Kolej? Ale jak to?!

Dla mnie początki przygody z fotografią polegały na wypatrywaniu przed moim domem kolejnych pędzących przez pobliski przejazd kolejowy pojazdów szynowych i jednoczesnym robieniu im zdjęć. Oczywiście – to były całkowite początki, a większość tych kadrów jest absolutnie beznadziejna z perspektywy już kilku dobrych lat. Po czasie odszedłem od przechadzek polegających na fotografowaniu kolejnych składów, choć w moim wypadku było to preludium do wejścia w fotografię na dłużej. Mimo, że w zasadzie nie zajmuję się już tą dziedziną to dość czynnie śledzę działalność osób, które popełniają jeszcze tę nietypową „działkę”. Spora część zdjęć zapiera dech w piersiach i pokazuje, że krajobrazy z koleją w roli głównej mogą być naprawdę imponujące.

Fot. Mateusz Jüngst
Fot. Mateusz Jüngst

Dla wielu pasjonatów kolejnictwa tego typu fotografie to nie tylko odpowiedni parametr i kadrowanie, te ujęcia mają przede wszystkim wymiar historyczny. Lokomotywy ST43 (na zdjęciu) to przykład pojazdów, które gwałtownie zniknęły z ruchu. Zdjęcie z roku 2011 wykonane w Głogówku wtedy ich liczba wynosiła około 80. sztuk, a dzisiaj na kolejowym szlaku już ich nie spotkamy.

To nie takie proste

Zanim jednak wejdziemy w klimat żelaznego szlaku pośród powiewu letniego wiatru i śpiewu ptaków spójrzmy na temat nieco od strony technicznej. Fotografowanie kolejnictwa to nie jest tak łatwa sprawa jakby się mogło początkowo wydawać. Wykonanie poprawnego zdjęcia to połącznie wiedzy z różnych dziedzin fotografii, która dopiero po umiejętnym wykorzystaniu zagwarantuje nam, że kadr będzie dobrze naświetlony, a pociąg nieporuszony, wszak można robić zdjęcie pojazdom poruszającym 20 km/h, ale i takim, które jadą 120 km/h.

Fot. Mateusz Jüngst
Fot. Mateusz Jüngst

Dobre miejsce, dobry czas. Lokomotywa SU45-246 z pociągiem towarowym z Rogoźna do Czarnkowa mija o poranku Ryczywół chwytając pierwsze promienie słońca przebijającego się przez deszczowe chmury.

Aspekty techniczne są ważne, lecz dobór odpowiedniej lokalizacji równie często jest sporym wyzwaniem. Lokomotywy nie jesteśmy w stanie ustawić pod własne preferencje, jak w przypadku modelki podczas sesji portretowej, a jeden wystający słup może całkowicie sparaliżować kadr. Piękna lokalizacja w samym centrum wiosennego pola może być stracona z uwagi na padające w obiektyw słońce, a genialnie oświetlone miejsce przy poruszających się chmurach prędko staje się całkowitą porażką, gdyż obiekt przewodni znajdzie się w cieniu niszcząc wizję idealnego światła. Po obejrzeniu setek zdjęć odnoszę wrażenie, że kluczem jest być w dobrym miejscu i o właściwym czasie; dopiero później na scenę wchodzą umiejętności.

Fot. Krzysztof Linowski
Fot. Krzysztof Linowski

Tutaj na zdjęciu zagrało światło kształtujące całą scenerię, miejsce i skład w tym wypadku Średzkiej Kolei Powiatowej komponujący się z malowniczą lipcową aurą tworzy bajkowy klimat jednej z ostatnich kolejek wąskotorowych w Polsce.

Na Woodstock, ale fotografować kolej

Przystanek Woodstock (Pol’and’Rock Festival) od lat przyciąga całą rzeszę miłośników muzyki. Uczestnicy do Kostrzyna nad Odrą dojeżdżają najczęściej specjalnie uruchamianymi zazwyczaj wypełnionymi po brzegi pociągami. Jeszcze 4 lata temu woodstock’owe składy ciągnęły historyczne i wyjątkowe dla wielbicieli kolejnictwa maszyny, które w połączeniu z piękną letnią pogodą, a także niezwykle malowniczą okolicą zachodniej Polski dawały okazję do wyśmienitych ujęć.

Fot. Mateusz Jüngst
Fot. Mateusz Jüngst

Nadwarciański poranek w Santoku, to jedno z najklasyczniejszych zdjęć jakie można było wykonać podczas organizowanych na okazję festiwalu pociągów specjalnych. Jak widać fotografowanie rozpoczynało się o wschodzie słońca i trwało cały dzień, przez co o kąpieli w woodstock’owym błocie nie było mowy.

Fot. Mateusz Jüngst
Fot. Mateusz Jüngst

Na przełomie lat 80. i 90. XX wieku do eksploatacji na sieci PKP wprowadzono zupełnie nowe lokomotywy spalinowe produkcji rumuńskiej, oznaczone serią SP32. Pojazdy te, o stosunkowo nowoczesnej konstrukcji, cechowały się jednak bardzo wysoką awaryjnością. Spośród 150 dostarczonych lokomotyw, właściwie wszystkie zostały wycofane z ruchu do 2004 roku. Wyjątek stanowiło tutaj 15 lokomotyw zmodernizowanych w dwóch partiach, które miały być wstępem do dalszych, znacznie bardziej zaawansowanych przebudów, mających na celu poprawę zarówno niezawodności, jak i parametrów eksploatacyjnych. Jak to zwykle bywało, na ambitnych planach się skończyło, a wszystkie niezmodernizowane pojazdy pocięto ostatecznie na złom. Pod koniec eksploatacji większość zmodernizowanych lokomotyw została skoncentrowana w lokomotywowni w Krzyżu, gdzie uzupełniły flotę wycofywanych lokomotyw SU45. Ostatnią z nich wyłączono z eksploatacji latem 2017 roku. Na fotografii SP32-204 z drugiej partii modernizacji prowadząca pociąg z Kostrzyna do Krzyża wjeżdżająca na stację w Starym Kurowie, 2 sierpnia 2014 r.

Historia zapisana na zdjęciach

„Piękny budynek dworcowy, drewniane ławeczki w cieniu starych drzew, w poczekalni czynny piec kaflowy oraz wiszące przepisy porządkowe z lat 50. XX wieku i resztki rozkładu jazdy z bodajże 1946 roku, a wszystko to położone w zasadzie pośrodku lasu. Właśnie to otoczenie sprawia, że bardzo lubię tam wracać, zwłaszcza w melancholijnych, jesiennych klimatach.”

Fot. Mateusz Jüngst
Fot. Mateusz Jüngst

Kolei jaką opisał Autor powyższej fotografii już nie ma, została zastąpiona przez „nową jakość”. Rozwój świata i technologii oddziałuje również na transport. Zmiany są oczywiście potrzebne dla komfortu, jak i wizerunku; jednak z perspektywy osób, które świadomie fotografowały kolejnictwo jeszcze 4-5 lat temu dzisiaj chyba warto już się przebranżowić. Nowe perony, zmodernizowane składy, nie niosą tego samego klimatu, uroku i sentymentu, który tak niezwykle oddziaływał na zdjęcia. Ponadto większość fotogenicznych linii kolejowych została zamknięta.

Fot. Mateusz Jüngst

„Nowa jakość”, a konkretnie SU160-009 z pociągiem TLK 81108 ze Szczecina do Warszawy mija urokliwe Stobno.

Pomimo tak znaczących zmian w kolejnictwie na przestrzeni ostatnich lat, można na szczęście jeszcze spotkać pewne pozostałości tej historycznej i niezwykle fotogenicznej kolei. Przykładem może być bliska mojemu sercu wcześniej wspomniana Średzka Kolej Powiatowa, na której pociągi w większości prowadzone są zabytkowym parowozem z 1951 roku, głównie dzięki prężnej działalności dobrze zgranego zespołu młodych zapaleńców.

Fot. Mateusz Jüngst
Fot. Mateusz Jüngst

Px48-1756 z porannym pociągiem do Środy Wielkopolskiej mknie w stronę kolejnego przystanku.

Serdecznie dziękuję Mateuszowi Jüngstowi i Krzysztofowi Linowskiemu za pomoc w przygotowaniu materiału i udostępnione zdjęcia.

Kto napisał artykuł?

Krzysztof Kubiak

Od poniedziałku do piątku studiuję zagadnienia bezpieczeństwa narodowego. Po zajęciach pochłaniam się działalności na kolei wąskotorowej w Środzie Wielkopolskiej, gdzie pełnię funkcję rzecznika prasowego, od czasu do czasu pomagam przy utrzymaniu infrastruktury tej prawie 110. letniej linii kolejowej, a w niektóre dni pracuje także jako kierownik pociągu. Od kilku lat zajmuję się również fotografią, która szybko stała się ważnym elementem mojego życia. CIEKAWI MNIE… Kolejnictwo i fotografia, są to te rzeczy, które całkowicie uzupełniają mój czas po opuszczeniu murów uczelni; dzięki temu robię w życiu to co naprawdę lubię.