O twórczości Zdzisława Beksińskiego

Zdzisław Beksiński – rzeźbiarz, rysownik, fotograf, jeden z najbardziej znanych polskich artystów. Przedstawiciel malarstwa metaforycznego, z pogranicza symbolizmu i surrealizmu. Pamiętam, że jego obrazy przewijały się w podręcznikach do języka polskiego i już wtedy przyciągały moją uwagę. Od czasów szkolnych marzyłam, by przyjrzeć się z bliska obrazom artysty i w tym roku udało się. Miałam okazję odwiedzić znajdującą się w Sanoku w Muzeum Historycznym, największą na świecie, liczącą około 600 prac, Galerię Beksińskiego.

Na wstępie chciałabym w skrócie przedstawić życiorys artysty oraz historię jego rodziny. Historię o obsesyjnej samotności i poszukiwaniu miłości.

Zdzisław Beksiński urodził się 24 lutego 1929 roku w Sanoku. Początkowo zajmował się fotografią i rzeźbą, a w późniejszym okresie swojej twórczości, malarstwem oraz grafiką. Jego marzeniem było zrobienie kariery filmowca. Jednak pod presją ojca, rozpoczął studia  na kierunku architektury w Krakowie. Po ukończeniu studiów zdecydował się na powrót do rodzinnej miejscowości. W Sanoku rozpoczął pracę w fabryce autobusów „Autosan”. Projektował znaki graficzne i nadwozia prototypowych autokarów. Jednak nigdy żaden z zaprojektowanych przez niego pojazdów nie wyjechał na polskie szosy. Jego pomysły były zbyt innowacyjne i nie podobały się ówczesnym władzom. Praca w fabryce nie sprawiała Zdzisławowi Beksińskiemu żadnej przyjemności, więc tym bardziej rozwijał swoje zainteresowania artystyczne.

Ruiny miast, oceany krwi

W początkowych etapach twórczości Zdzisława Beksińskiego, dużą rolę odegrała  fotografia i rysunek. W 1958 roku w Gliwickim Towarzystwie Fotograficznym odbyła się indywidualna wystawa jego prac. Nawiązywał w nich do międzywojennej awangardy i modernizmu fotograficznego. Jego prace wywoływały sensację, uważano, że wiele z nich ociera się o sadystyczną pornografię. Artysta fotografią zajmował się stosunkowo krótko, bo tylko w latach 1953–1959, stworzył jednak w tym czasie dzieła zaliczane do najciekawszych w historii polskiej fotografii. Uważa się je za prekursorskie do body-artu, konceptualizmu i sztuki fotomedialnej, a dorobek fotograficzny liczący ponad sto kilkadziesiąt fotografii znajduje się w Muzeum Narodowym we Wrocławiu.

Później Beksiński poświęcił się malarstwu. W jego dziełach dominuje atmosfera mroku i okrucieństwa. Ten specyficzny ton daje się odczuć w okresie twórczości zwanym „fantastycznym”, datowanym od końca lat 60-tych. Obrazy cechują się surrealizmem i abstrakcją, przedstawiają mroczne apokaliptyczne wizje, oceany krwi, cmentarze i rozpadające się trumny, tłumy szkieletów czy też krzyże oplecione strzępami ludzkiego ciała.

O malarzu zaczyna być głośno m.in. dzięki mieszkającemu w Paryżu, marszandowi Piotrowi Dmochowskiemu, oraz Januszowi Boguckiemu, organizującemu w Polsce wystawy prac Beksińskiego. W związku z rosnącym zainteresowaniem pracami artysty, pojawiają się możliwości większego zarobku, obrazy zostają wykupowane nawet za kwotę miliona dolarów.

Zdzisław Beksiński prawie nie utrzymywał kontaktów ze środowiskiem artystycznym, rzadko udzielał wywiadów. Lęki i natręctwa nie pozwalały mu podróżować. Żył jak samotnik, szczelnie zamykając się w gronie najbliższych osób, a swoje problemy emocjonalne próbował ukoić poprzez malarstwo. W 1977 roku ówczesne władze Sanoka zadecydowały o wyburzeniu rodzinnego domu Beksińskich. Zdzisław wraz z żoną Zofią i synem Tomaszem przeprowadza się do Warszawy i zamieszkują na osiedlu Służew.

Zdzisław Beksiński z rodziną, 1962, fot. Tadeusz Rolke / Agencja Gazeta

„Zdzisław Beksiński nigdy nie uderzy swojego syna. Zdzisław Beksiński nigdy nie przytuli swojego syna”

Relacje w rodzinie Beksińskich były dość specyficzne. Powyższy cytat, który znajduje się na okładce biografii „Beksińscy. Portret podwójny” autorstwa Magdaleny Grzebałkowskiej, może sugerować, że choć Beksiński uczestniczył w wychowaniu syna, starał się być troskliwy, to pomiędzy nimi panował emocjonalny chłód i dystans. Syn, Tomasz Beksiński, był szczególną postacią.  Wrażliwy, ale niepotrafiący zatrzymać miłości. Po przeprowadzce do Warszawy zamieszkał w bloku sąsiadującym z rodzicami. Codziennie bywał u nich na obiadach. Fascynowała go muzyka, horrory oraz zachodnie kino. To jemu zawdzięczamy  polskie wersje językowe filmów z serii „James Bond’’, tłumaczenia filmów Polańskiego, oraz popularyzowanie i tłumaczenie na początku lat 90-tych, „Latającego Cyrku Monty Pythona”. Tomasz Beksiński zostaje dziennikarzem muzycznym, „Trójki”, znanym głównie z prowadzenia audycji „Muzyczna poczta UKF”, która ma wpływ na gust muzyczny całego pokolenia.

Tomasz Beksiński nie umiał ułożyć sobie życia. Idealistycznie nastawiony do miłości spotykał się z odrzuceniem ze strony ukochanych. Podejmuje kilka nieudanych prób samobójczych, niestety jedna z nich jest tak skuteczna, że umiera w Wigilię 1999 roku. Wcześniej prowadząc audycję radiową, żegna się ze słuchaczami.

Zdzisław Beksiński, został zamordowany we własnym mieszkaniu w dniu 21 lutego 2005 roku. Mordu dokonał 19-latek, którego rodzina pomagała artyście w życiu codziennym, po tym, jak w 1998 roku zmarła żona Zdzisława Beksińskiego, Zofia Beksińska. Po zabójstwie zostały ukradzione dwa aparaty fotograficzne i płyty CD. Ślady po zbrodni zacierał wraz z mordercą, jego 16-letni kuzyn.

Można odnieść wrażenie, że nad rodziną Beksińskich ciążyło fatum. Wyłania się także historia niezwykle skomplikowanych jednostek – ojca i syna, którzy nie potrafili wejść w relacje bliskości z żadnym człowiekiem. Każda próba budowania więzi kończyła się klęską.

Kto napisał artykuł?

Martyna Kamzol

Jestem absolwentką Wydziału Socjologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu a obecnie studiuję dziennikarstwo i komunikację społeczną. Lubię obserwować otaczającą mnie rzeczywistość stąd zainteresowanie fotografią, która umożliwia mi wyrażenie mojego spojrzenia na świat. Aktywnie uczestniczę w życiu społecznym i kulturalnym dokumentując ważne wydarzenia.