Zbierać fotografie to zbierać świat – recenzja „O fotografii” Susan Sontag

Jeśli jesteś miłośnikiem fotografii, to na pewno zastanawiasz się, czym ona tak naprawdę jest. Ale nie w takim węższym znaczeniu, gdzie Twoją odpowiedzią będzie na przykład to, że uważasz fotografię za swoje hobby. Chodzi o skupienie się na szerszym znaczeniu, o określeniu fotografii, wybiegając w różne strony i rozkładając ją na czynniki pierwsze. Susan Sontag podjęła się takiego zadania w swojej książce zatytułowanej „O fotografii”. Sontag była amerykańską pisarką, eseistką, krytyczką społeczną i aktywistką praw człowieka.

O czym jest książka?

Wybitna amerykańska intelektualistka bada znaczenie i funkcję fotografii we współczesnym świecie. Czym w swej istocie jest fotografia? Jakie są jej związki z malarstwem i sztuką? Jak zjawisko fotografii zmieniło nasz sposób postrzegania świata? W jakim stopniu fotografia interpretuje rzeczywistość? Jaka jest relacja między fotografem i obiektem oraz między zdjęciem a patrzącym? Na czym polega współczesny heroizm widzenia? Z jakich powodów sięgamy po aparat fotograficzny? Dlaczego skłonni jesteśmy przechowywać zdjęcia bliskich nam osób? Autorka analizuje prace wybitnych fotografów, przytacza teksty pisarzy i filozofów, ale pisze również o fotografowaniu jako części codziennego życia, swoistym społecznym rytuale, starając się zrozumieć jego funkcję i sens.

W jednym z esejów, a dokładnie „W Platońskiej jaskini” Sontag pisze o fotografii współczesnej jako rozrywce i sztuce masowej, która w rękach większości wcale sztuką nie jest. Według niej fotografia stała się na tyle powszechna, jak chociażby taniec. Fotografię mogą uprawiać wszyscy. Większość ludzi chce na zdjęciu uchwycić piękno, ale piękno to jednak pojęcie względne. Czy brzydota w oczach wielu też może być na swój sposób piękna? Oczywiście, że tak. Każdy ma inne rozumowanie. Pisarka wspomina Edwarda Steichen’a i jego fotografię butelki mleka na schodach przeciwpożarowych. Brzmi to dosyć dziwacznie, ale Steichen tak właśnie rozumiał pojęcie piękna na zdjęciu.

Książka o fotografii bez zdjęć

Recenzowana przez Patrycję książka Susan Sontag "O fotografii"
fot. Patrycja Piankowska

Coś co przykuło moją największą uwagę to niestety brak zdjęć w książce, która opisuje fotografię. Brakuje mi w niej zdjęć fotografów, których Susan Sontag przywołuje w swoich esejach. Przyznam, że niewygodne jest szukanie fotografii w Internecie podczas czytania, do czego byłam zmuszona, aby w pełni zrozumieć wątek. Zdecydowanie lepiej byłoby, gdyby jednak się pojawiły w książce. Pozwoliłoby to na głębsze zapoznanie się z tym, o czym eseistka pisała.

Czy warto po nią sięgnąć?

Myślę, że raczej tak. Autorka podważa przyjęte sposoby myślenia, pokazuje, że można na coś patrzyć inaczej. Szczególnie zapamiętałam pewien fragment, a mianowicie ten, w którym intelektualistka przytacza wypowiedź Arbus: „Dzięki fotografowaniu mogłam iść tam, gdzie tylko chciałam, i robić to, co na co miałam ochotę”. Aparat fotograficzny zatem znosi wszelkie granice moralne i społeczne zakazy, uwalniając fotografa od poczucia odpowiedzialności wobec portretowanych osób. Książka pozwoliła mi spojrzeć na fotografię z zupełnie innej strony. Czuję, że wiem o niej więcej niż wcześniej. Nie patrzę na nią z perspektywy przedmiotu zainteresowania, ale bardziej filozoficznie podchodzę teraz do tego tematu. Podsumowując krótko, polecam ją przeczytać. Na pewno nie będzie to czas stracony.

Kto napisał artykuł?

Patrycja Piankowska

Jestem studentką dziennikarstwa i komunikacji społecznej na pierwszym roku. Od wczesnych lat chciałam zostać dziennikarką i tak mi zostało do teraz. Praca za kamerą czy aparatem jest dla mnie bardzo ciekawa, dlatego wybrałam ten kierunek. Działam również w telewizjach studenckich wydziału nauk politycznych i dziennikarstwa: ‘Fleszu’ i ‘Kurierze Akademickim’.