Czym jest i jak działa przysłona?

Przysłona to właściwie otwór w obiektywie, który manipuluje ilością światła. Temat – z grubsza poruszył – już Tomek we wpisie o budowie aparatu. Łatwiej przyjdzie wam zrozumieć jej działanie, jak sobie odniesiecie to do własnego oka. Gdy przechodzicie z ciemniejszego do jaśniejszego miejsca – wasza tęczówka zmniejsza się bądź powiększa. Tym samym zmieniając wielkość waszej źrenicy, żeby dopasować się do ilości światła.

Zgadliście, to nie ja wymyśliłem tę analogię. Ściągnąłem ją z anglojęzycznej strony, aby trudniej było potwierdzić plagiat.

moje wtrącenie

Tutaj część “plagiatowa” się kończy, ponieważ trudno wynaleźć koło ponownie i opisać coś zupełnie inaczej. W każdym razie, tą “źrenicą” aparatu fotograficznego jest właśnie opisywana w tym wpisie – przysłona. To ona się zwiększa (otwiera – mniejsze F) albo zmniejsza (zamyka – większe F), aby dostosować się do sytuacji. Oczywiście, jest to wersja podstawowa i niezbędna do zrozumienia. Poziom wyżej jest wpływ przysłony na plastykę obrazu, ekspozycję oraz – co interesuje najczęściej – głębię ostrości. Wrzucę też coś praktycznego – czyli sugerowanie zastosowanie konkretnych wartości.

Na przykład dla operatorów kamer – gdy idziecie na sondę, to przygotujcie czym szersze szkło (bądź oddalcie “zoomem”), włączcie sztywną przysłonę rzędu >F4.5 i nie ma szans, że coś będzie nieostre. Interesujące może być też to, że niższe wartości przysłony nie zawsze są “super”. Im bardziej można ją otworzyć, tym bardziej “miękki” obraz i mniej kontrastu (słowo klucz – dyfrakcja). Nie zapominając, że trudniej trafić z ostrością.

moje wtrącenie

Przysłona – jak wygląda, gdzie jest, jakie są rodzaje

Co do zasady przysłona składa się z listków, które zamykając się – zmniejszają otwór przez który wpada światło. Te listki czasami mają różne kształty, ale na pewno nigdy nie jest to idealnie w 100% okrągłe i pokrywające się koło. Nie chcę poruszać tematyki kształtów, bo jest właściwie nieistotna ze względu na swój marginalny charakter. Często na rynku możecie znaleźć stare obiektywy jeszcze na mocowanie M43, które mają dziwne kształty listków i dają – na przykład – efekt wirującego rozmycia tła.

Na przykład możecie poczytać o obiektywie Helios 44-3, który nazywa się “tanim szkłem z duszą”. W ogóle tematyka szkieł ze starych Zenitów i innych jest świetna. Jeśli macie coś takiego w rodzinie, to zbierajcie. Adaptery są bardzo tanie, a szkła – choć w pełni manualne – to wynagradzają wszystko fajnymi efektami.

moje wtrącenie

Wracając do wyglądu przysłony, to mówimy o czymś takim. Pomijajcie tematykę załamywania i wszystko, co wychodzi ponad program. Szkoda na tym etapie mącić sobie w głowach.

Gdzie jest przysłona i jak działa na światło? Digital Camera, polecam ich poradniki.

Wartość przysłony realnie oddziałuje na ekspozycję. Im więcej światła wpuszcza, tym więcej dociera go do sensora i macie jaśniejsze zdjęcie. Także nie ma filozofii, idziecie robić zdjęcia do klubu – potrzebujecie jasnego szkła. Jasnego, ale i na tyle dobrego, że faktycznie jest ostre od niskich wartości przysłony. Tym często różnią się tanie jasne obiektywy od drogich jasnych obiektywów. Tanie 50 milimetrów F1.8 zabierzecie na statyczną sesję i zrobicie fajne portrety, ale na koncercie czy w klubie – może się okazać, że zdjęcia są nietrafione albo “rozmydlone”. Nie uratujecie ich nawet, jeśli włożycie +50 clarity i texture oraz rzucicie artystyczną sepię.

Tak przysłona wpływa na światło. Źródło – Photographylife, też świetna strona.

Jak przysłona oddziałuje na głębię ostrości?

W fotografii – tak jak w mowie i piśmie – niektóre elementy trzeba wyróżnić, aby zostały dostrzeżone. To od nas zależy, na co położymy nacisk. Jeśli tworzycie tekst, który składa się ze zdań wielokrotnie złożonych – czytający może nie zrozumieć, o co wam do końca chodzi. Może też się pogubić i po prostu rzucić czytanie. Podobnie w fotografii i filmie, jeśli zostawicie syf w kadrze, to trudno będzie odkodować co chcieliście pokazać.

Idealny przykład sytuacji, gdy nie wiemy o czym jest zdjęcie. Źródło – bliżej nieznane.

Głębia ostrości to zakres odległości, w których fotografowane obiekty pozostają wyraźne – czyli ostre. Ostrość ustawiamy na odległość, a płytka głębia sprawia, że ten zakres jest bardzo mały i niewiele elementów przed i za obiektem będzie wyraźnych. Podobnie działa to w drugą stronę i możemy stworzyć głębię, która umożliwi zarejestrowanie ostrych obiektów przed i za tym, na który ustawiliśmy ostrość. Prostym przepisem na zabawę z głębią jest umiejętna manipulacja przysłoną, ogniskową i odległością.

https://dofsimulator.net/pl/

moje wtrącenie

Im bardziej otwarta przysłona – na przykład F1.2 – tym łatwiej wam osiągnąć małą głębię ostrości. Innymi słowy – tym łatwiej będzie wam rozmyć wszystko, co znajduje się poza odległością na którą ustawiliście ostrość. Tak, ostrość ustawia się na odległość – nie obiekt. Im bardziej zamknięta – na przykład F6 – tym trudniej osiągnąć rozmycie tła. Choć z drugiej strony łatwiej zrobić zdjęcie grupowe, ruch albo opanować dynamiczną sytuację w kadrze.

Nie wolno tylko zapomnieć o znaczeniu obiektywu. Im szersze szkło, tym trudniej rozmyć tło. Dlatego jak widzicie operatorów kamer na ślubach, którzy biegają z gimbalami – to oni mają co do zasady szkła 10-20 milimetrów z przysłoną rzędu F1.8-F2.8 i to nie daje im super płytkiej głębi ostrości. Na takiej szerokości przysłona służy im głównie do zwiększenia ilości światła i pozwala “ogarnąć” najczęściej ciemny kościół bez podnoszenia ISO i migawki. W końcu wysokie ISO psuje jakość obrazu, a migawki nie można wydłużać w nieskończoność ponieważ film będzie do wyrzucenia. Aby rozmyć z nimi tło, trzeba byłoby wrzucić nagrywany obiekt bardzo blisko aparatu, ale nie od tego oni są. Oni mają nagrywać szerokie plany i pokazywać wszystko w ruchu, aby fajnie się oglądało. Za to jak obejrzycie mecze, to macie fotografów z “lufami” rzędu 200 milimetrów i tam przysłona F4.8 ciągle rozmywa drugi plan.

Jak przysłona działa w praktyce na głębię ostrości? Źródło DigitalCamera.

Wartość przysłony oddziałuje również na uwielbiany efekt bokeh. Czyli te rozmyte “kropeczki” w tle. Włączcie sobie serial na Netflix i zobaczcie, że tam w tle ciągle świecą się jakieś lampki. Nawet jak to jest kompletnie bez sensu. Tak samo wy możecie zrobić bokeh (pomijając wycinanki i przyczepianie ich na obiektyw). Nawet telefonem. Włączcie jakieś lampki za sobą, przybliżcie się ile możecie do telefonu aby zdołał złapać na was ostrość i… macie bokeh z telefonu. Jednak jeśli macie aparat, to im bardziej można otworzyć przysłonę – tym ten bokeh będzie występował częściej i gęściej.

Co lepsze – niska czy wysoka przysłona?

To zależy co chcecie robić. Z jednej strony im niższa wartość przysłony, tym normalne szkła są – co do zasady – droższe. W szczególności, jeśli potrafią dać zadowalający obraz już z “pełnej dziury”. Nie da się zrobić koncertu, klubu, wesela bez posiadania jakiejś jasnej pięćdziesiątki albo trzydziestki piątki. Nawet jeśli macie odporne na ISO body – typu potężny Canon 5D IV czy A7 III z pełną klatką. Tak, rozmiar matrycy też wpływa na potencjalną maksymalną czułość matrycy – nim rozwali wam zdjęcia. W końcu – jak wiecie z trójkąta – braki światła możecie zrekompensować migawką, przysłoną bądź ISO. Jeśli nie macie przysłony, to zostaje ISO i migawka. ISO nie można podnosić w nieskończoność, bo zdjęcia zamienią się w ziarno. Migawki też nie można w nieskończoność wydłużać, bo rozmyje się cały ruch. I zrobi się to… co dzieje się wtedy, gdy bierzecie na studniówkę kogoś bez lampy i jasnego szkła.

Oczywiście, wszystko się da. Sam obleciałem kilka wydarzeń mając wyłącznie 85 milimetrów F1.8 i Canona 700D. Jednak zwyczajnie wysiadłem, gdy kazali mi – poza nagrywaniem filmu – zrobić kilka zdjęć z meczu. AF nie zdołał nadążyć, a ja musiałem kombinować. Na szczęście mecz był jednostronny, bo to były dzieciaki i padło chyba z 10 bramek. Więc ustawiłem manualną ostrość na miejsce przy bramce i czekałem, aż podbiegną strzelić gola. Udało się zrobić kilka nawet fajnych kadrów.

moje wtrącenie

Jest też druga strona medalu – nie zawsze potrzebujecie małej głębi ostrości. Czasami może to was zgubić podczas… zdjęć grupowych. Ustawiacie ludzi w rzędach i okazuje się na postprodukcji, że pierwszy rząd jest nieostry. Załóżmy też, że potrzebujecie czegoś do “run and gun” typu sonda, albo dynamiczny reportaż. Tutaj idealnie przyda się 20-35 milimetrów z przysłoną rzędu F3.5 i migawką 100. Wpadacie, robicie serię zdjęć i później okazuje się że 80% jest trafionych. Bez znaczenia czy były statyczne, czy ktoś akurat wkładał komuś palec w ucho. Tylko w przypadku 20 milimetrów okazuje się, że możecie kogoś skrzywdzić powiększając mu – na przykład – znajdujący się na pierwszy planie nos. O czym w temacie obiektywów.

Czyli jaka jest odpowiedź? Tradycyjna – to zależy.

Kto napisał artykuł?

Maciej Świstoń

Na życie zarabiam przepychając frazę “fundusze inwestycyjne” na pierwszą stronę wyszukiwarki Google. Na drugi pełen etat staram się zrobić doktorat na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM. Męczę też studentów ucząc projektowania stron internetowych, reklamy w internecie i przepychania fraz na pierwsze strony wyszukiwarek.