Od czego jest i jak działa migawka?

Wiele osób uwielbia dźwięk “kliknięcia”, który słychać gdy naciskamy spust migawki. To charakterystyczne dla aparatów “klik”, wydobywające się przy zamknięciu/otwarciu migawki, przyjęło się na tyle, że też w telefonach implementuje się jego programową imitację. Nawet jeśli nie zastanawialiście się, jakie procesy wtedy zachodzą – to ja i tak coś o tym napiszę.

Migawka – z angielskiego “shutter”, co warto znać – otwiera się i umożliwia światłu dotarcie do matrycy aparatu fotograficznego. Później się zamyka. Jej wykorzystywanie polega zatem wyłącznie na manipulacji czasem pomiędzy otwarciem a zamknięciem. W gruncie rzeczy taki zabieg pozwala tylko na zmianę czasu, przez który światło pada na matrycę i naświetla wasze fotografie. Im dłużej naświetla, tym zdjęcie jest jaśniejsze. Im krócej naświetla, tym zdjęcie jest ciemniejsze. W teorii wiele do zabawy nie ma. Praktyka klasycznie zaskakuje.

Źródło: fotoblogia

Co warto wiedzieć? W przypadku nagrywania aparatem, migawka często jest cały czas otwarta. Wartość, którą się ustawia – co do zasady – odpowiada wyłącznie za czas w jakim prąd jest dostarczany do matrycy. Po każdej zarejestrowanej klatce, migawka elektroniczna się resetuje.

Obejrzyjcie Szeregowca Ryana, jego początkowe sceny były grane na “szybkiej migawce”. Zobaczycie, że wszelki ruch, wybuchy i akcja są bardzo dynamiczne i szczegółowe. Film składa się ze zdjęć, więc jeśli każde zdjęcie jest zrobione na niezwykle krótkim czasie naświetlania – to każde zdołało idealnie uchwycić ruch i nadać mu niezwykłej wyrazistości. Jeśli migawka byłaby wolniejsza, to szybki ruch mógłby na filmie się zwyczajnie rozmyć. Tak, jak nagranie z wesela, gdy orkiestra puściła “Let’s twist again” i ludzie starali się nadążyć za rytmem. Wtedy nawet jeśli co do zasady jesteście dobrze i “po Bożemu” przygotowani – to ruch i tak może się rozmyć na obrotach. Co znaczy “po Bożemu”? Migawka = liczba klatek przynajmniej x2, a w przypadku fotografii ogniskowa x2. W przypadku filmu “Szeregowiec Ryan” właśnie ta zasada została złamana – zastosowano czas naświetlania krótszy niż wynika to z klatkarzu filmu.

– moje wtrącenie

Migawka – to trzeba wiedzieć

Jeśli ktoś was kiedyś zapyta, od czego jest migawka i co wam daje ta wiedza – to odpowiedzią będą dwa elementy. Ani mniej, ani więcej – przynajmniej do czasu szerszej rozbudowy tematyki. 

  1. Jeśli migawka jest otwarta na dłuższy czas, to o wiele łatwiej o rozmycie ruchu. Wtedy fotografowane obiekty na zdjęciu będą poruszone, a w skrajnym przypadku wszystko może być poruszone jeśli do tego drżą wam ręce. Dzieje się tak dlatego, że rejestrujecie cały ruch obiektu (lub drżenia waszych rąk) podczas czasu otwarcia waszej migawki. 
fot. Daniel Hoffmann

Wyobraźcie sobie to tak: idzie gość i chcecie mu zrobić zdjęcie. Klikacie, migawka się otwiera, on idzie, idzie, idzie i dopiero po chwili migawka się zamyka. Zarejestrowaliście dobrych kilka kroków na jednym zdjęciu! To wygląda fajnie, jeśli chcieliście aby tak wyglądało. Jeśli robiliście zdjęcia na weselu i tak wyglądają wasze fotografie z pierwszego tańca… to jest średnio.

– moje wtrącenie, na podstawie klasycznego przykładu z każdych zajęć i warsztatów Tomka
  1. Jeśli migawka otworzy się i od razu zamknie, to uda się “zamrozić” ten ruch. Zdjęcie nie będzie poruszone, ale z drugiej strony – będzie ciemniej. Przez fakt, że światło miało mniej czasu i krócej wpadało na matrycę – jest go zdecydowanie mniej. 
fot. Martyna Kamzol

Idzie gość i chcecie mu zrobić zdjęcie. Klikacie, migawka się otwiera i niemal od razu zamyka. Zarejestrowaliście go tak, jakby zamarł w jednym miejscu. Takie zdjęcia z pierwszego tańca będą już o wiele chętniej widziane przez parę młodą.

– moje wtrącenie, reszta jak wyżej. On gada o tym zawsze trochę później.

Tak mają się sprawy z migawką i jej wpływem na ekspozycję – prosta infografika. Im krótszy czas otwarcia, tym światła mniej i musicie kompensować pozostałymi elementami trójkąta.

Źródło: photographylife

Migawka – jak liczy się czas otwarcia

Tej wartości szukajcie – najprościej – po znaku “/”. Czas otwarcia migawki liczy się “przełamując” go przez sekundę. Czyli – na przykład – bodaj najszybsze otwarcie migawki to obecnie coś rzędu 1/1000. Jest to jedna tysięczna sekundy, skrajna wartość spotykana w aparatach typowo konsumenckich. Czasami można iść wyżej, na przykład 1/4000 czy nawet 1/10000 Wartości są ustandaryzowane i jednakowe na całym świecie, zaś zmieniają się – generalnie – co połowę. Także jeśli macie migawkę 1/30 i zmienicie na 1/60, to wpadnie wam o połowę mniej światła. Im wartość ułamkowa jest większa – tym migawka jest szybsza. Pominę migawki opisywane przez wartości kątowe, to element wart rozbudowania – jednak nie w tej chwili.

Pamiętajcie, że migawka 1/50 jest wolniejsza od migawki 1/1000. Zaś migawka BULB to nie jest najdłuższa migawka, tylko – jeśli taką macie – manualna i sami odklikujecie jej zamknięcie. Pamiętajcie jednak, że im dłuższa migawka – tym bardziej potrzebna jest stabilność. I nawet nie mówię o stabilizacji w aparacie. Mówię o statywie i zdalnym wyzwalaczu. 

– moje wtrącenie

Kreatywne wykorzystanie migawki

Zamrożenie i rozmycie ruchu to podstawy. Szybka migawka przyda się na boisku, gdzie stoicie przy bandach z długim szkłem i liczycie na jak najlepsze zdjęcie. Warto wiedzieć, że im dłuższe szkło (większa ogniskowa) tym wyższa podatność na drgania. Wtedy macie z jednej strony do zamrożenia ruch zawodnika na boisku, a z drugiej ruch własnej ręki i własne drgania. Wszystko ma wpływ na zdjęcie, więc musicie skracać migawkę. Tutaj nie ma złotych zasad poza tymi, że w przypadku sportu – im szybciej tym lepiej. Skracacie na tyle, na ile pozwalają wam pozostałe elementy trójkąta ekspozycji. W drugą stronę, możecie rozmywać ruch a nawet malować światłem. Jeśli włączycie długi czas naświetlania i odpowiednio skorygujecie pozostałe wartości trójkąta ekspozycji (w końcu wpada masa światła, więc trzeba się z tym uporać), to możecie rozmyć ruch na autostradzie. Choć pewnie wam nie wyjdzie, bo nie uda się wam utrzymać aparatu przez tak długi czas w bezruchu. Za to jeśli możecie ustawić go na statywie, podpiąć pilot – to nie straszne wam nawet najdłuższe ustawienia migawki.

Długą migawkę można też stosować w przypadku fotografowania obiektów, które są nieruchome – na przykład architektury. Wtedy okazuje się, że możecie robić zdjęcia z niskim ISO nawet późnym wieczorem. Z innej strony krótka migawka może się przydać też w portretach, gdy chcecie złapać – na przykład – krople wody. Długa migawka by je zwyczajnie rozmyła. 

– moje wtrącenie

Jak długo może pracować migawka?

To właśnie ten element, który często “pada” najszybciej. Jeśli kupowaliście już używany aparat, to wiecie też, że przebieg aparatu określa się właśnie przez liczbę “kliknięć”. Chyba każdy aparat ma jakąś maksymalną liczbę związaną z migawką, przed osiągnięciem której – aparat nie powinien się zepsuć. Życie jednak pisze różne scenariusze. Na aparat wpływają różne czynniki i czasami zrobicie więcej zdjęć, a czasami mniej. W każdym razie, te wartości mają znaczenie dopiero dla zawodowców, którzy robią wiele zdjęć dziennie.

Kto napisał artykuł?

Maciej Świstoń

Na życie zarabiam przepychając frazę “fundusze inwestycyjne” na pierwszą stronę wyszukiwarki Google. Na drugi pełen etat staram się zrobić doktorat na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM. Męczę też studentów ucząc projektowania stron internetowych, reklamy w internecie i przepychania fraz na pierwsze strony wyszukiwarek.