Prosty przepis na małą głębię ostrości

O głębi ostrości już trochę było gdzieniegdzie wspomniane – trudno pomiąć tę kwestię podczas mówienia o przysłonie, o układaniu kadru czy trójkącie ekspozycji. Chciałbym jednak pochylić się nad tym nieco bardziej i zaserwować Wam prosty przepis na osiągnięcie czystego tła.

Definicja

Parametr stosowany w optyce i fotografii do określania zakresu odległości, w którym obiekty obserwowane przez urządzenie optyczne sprawiają wrażenie ostrych (to znaczy mających wyraźne, nierozmazane kontury).

źródło: Wikipedia

A teraz po polsku: obszar przed obiektywem (lub innym urządzeniem optycznym), w którym obraz pozostaje ostry (krawędzie obiektów nie rozmywają się i nie przechodzą płynnie jedna w drugą). Ten obszar ostrości znajduje się w konkretnej odległości od naszego aparatu i jest równoległy (równoległy czyli jak dwie kreski w znaku „=”) do powierzchni soczewki obiektywu (choć tutaj istnieją wyjątki, np. obiektywy tilt-shift!).

Gdy kręcimy pierścieniem ostrości lub używamy automatycznego fokusa, obszar ten przybliża się lub oddala od nas – tak w praktyce wygląda ostrzenie obrazu.

Dla ułatwienia możecie sobie wyobrazić ten obszar ostrości jako wielką ścianę, którą możemy przesuwać, ale tylko do przodu i do tyłu. Gdy bohater naszego zdjęcia znajduje się w obszarze ostrości to mamy ostre zdjęcie. Gdy ustawimy obszar przed nim lub za nim, wtedy nawet Photoshop nam nie pomoże. Wszystko to co znajduje się za ścianą, ale również przed nią, z każdym kolejnym centymetrem odległości, zaczyna się mocniej rozmywać – to również ważna zależność.

Brzmi prosto. Jednak gdy dołożymy fakt, że ten obszar ostrości może mieć kilka milimetrów, okaże się, że wcale nie jest tak łatwo trafić w punkt.

Prosty przepis na głębie ostrości

Aby zapanować nad głębią ostrości, potrzebujemy kontroli nad trzema rzeczami:

– długością ogniskowej

– otworem przysłony

– odległością pomiędzy fotografowanym obiektem, tłem oraz fotografem

Zanim przejdziemy do omówienia poszczególnych składowych, usystematyzujmy

– mała głębia ostrości to mocno rozmyte tło oraz ewentualny pierwszy plan oraz mały obszar, w którym fotografowane obiekty pozostają wyraźne

Zbigniew Orywał oraz aparat na pierwszym planie, podczas nagrań dla Poznańskiego Archiwum Historii Mówionej. fot. Tomek Kaczmarek

– duża głębia ostrości to prawie nie rozmyte tło i dużo elementów kadru, które pozostają wyraźne

Średzka Kolej Wąskotorowa – życiowa pasja miłościwie nam panującego prezesa Krzysztofa Kubiaka na zdjęciu jego autorstwa

Jak ogniskowa wpływa na głębię ostrości?

Ogniskową obiektywu podajemy w milimetrach. Pominiemy genezę tego systemu, a skupimy się tylko na konsekwencjach: im dłuższa ogniskowa, tym większe zbliżenie obrazu i mniejszy kąt widzenia obiektywu.

To również mniejsza głębia ostrości!

50 mm to szkło portretowe nie tylko dlatego, że daje kąt widzenia (z aparatem z tzw. „pełną klatką”) zbliżony do ludzkiego oka, ale także dlatego, że umożliwia zabawę głębią ostrości. W dość łatwy sposób uzyskamy ciekawe rozmycie tła – na czym często zależy fotografom-portrecistom.

Jak przysłona wpływa na głębię ostrości?

Stopień otwarcia przysłony opisujemy liczbowo. Im mniejsza liczba, tym bardziej otwarta przysłona – więcej światła wpada do aparatu i zdjęcie jest jaśniejsze. Ale otwarta przysłona, to także mniejsza głębia ostrości. Gdy chcemy rozmazać tło, należy otworzyć przysłonę!

Jak odległość wpływa na głębie ostrości?

Głębia ostrości to obszar, który pozostaje ostry. Wszystko co za i przed, zaczyna się rozmywać – z każdym centymetrem coraz bardziej. Tutaj dostrzegamy jak ważna jest odległość. Im bliżej nasz bohater będzie tła, które staramy się rozmyć, tym będzie nam trudniej. Im większe odległości, pomiędzy – łatwiej będzie nam rozmyć tło.

Tutaj pojawia się też kolejny aspekt:

Im bliżej obiektywu znajdzie się nasz obiekt, na który ustawimy ostrość, tym łatwiej będzie nam rozmyć tło. Ta zależność związana jest z pojęciem odległości hiperfokalnej – czyli punktu ostrości, w którym dla danej ogniskowej i danej przysłony, głębia ostrości będzie największa.

W największym uproszczeniu: są trzy obszary fokusa. Poruszamy się pomiędzy nimi kręcąc pierścieniem ostrości. Na początku pierścienia jest punkt pierwszy. Ka końcu punkt trzeci.

  • odległość zbyt blisko obiektywu, na którą nie uda nam się ustawić ostrości (to wynika z konstrukcji obiektywu);
  • zakres odległości na których precyzyjnie ustawimy ostrość i opiszemy to metrami – zakres tych odległości może być różny i wynika z ustawienia przysłony oraz ogniskowej.
  • nieskończoność – ostre jest to co jest w dali a to co blisko, jest rozmyte.

Na granicy pomiędzy dwoma ostatnimi obszarami znajduje się tzw. punkt hiperfokalny. Gdy ustawimy ostrość na ten punkt, uzyskamy możliwie najszerszą głębie ostrości.

Jeżeli chcielibyśmy opisać ten punkt w metrach w metrach, to dla każdego obiektywu będzie to inna wartość. Jednak wspólną cechą będzie to, że ten punkt będzie zaraz przed “nieskończonością” – czyli sytuacją kiedy nasza ściana ostrości jest bardzo odsunięta od obiektywu.

Przed hiperfokalną znajdują się dwa obszary, o których pisałem wyżej. Źródło blog.fotografiaprzyrodnicza.pl

Dlatego dużo łatwiej rozmyć tło, gdy ostrość mamy ustawioną jak najdalej od hiperfokalnej – czyli blisko obiektywu. Im bardziej odsuniemy się od obiektu, który fotografujemy tym bardziej zbliżmy się do sytuacji, w której obiektyw osiąga swoją największą głębię ostrości. Wtedy walczyć o rozmyte tło będzie trudno.

Kto napisał artykuł?

Tomek Kaczmarek

Opiekun merytoryczny Studenckiej Agencji Fotograficznej. Na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza prowadzę kursy związane z produkcją audiowizualną dla studentów dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Na Wydziale zaraziłem się pasją do fotografii oraz filmowania i tutaj kontynuują ją po studiach. Zawodowo zajmuję się marketingiem internetowym – założyłem agencję marketingową eCommerce Team.